Żyją w naszej pamięci

Zamieszczamy otrzymane z Oddziałów PTR wspomnienia o naszych Koleżankach i Kolegach, którzy odeszli. Chcemy w ten sposób zachować pamięć o Nich.

Zachęcamy do nadsyłania dalszych wspomnień, które mogą być ilustrowane zdjęciami.

Materiały zamieszczamy zgodnie z tekstem nadesłanym przez Autorów

lek. med. Barbara Gierak-Pilarczyk, zmarła w 2023r

lek. med. Barbara Gierak-Pilarczyk, zmarła w 2023r

Z poczuciem ogromnej straty zawiadamiamy o odejściu naszej Koleżanki, lekarza reumatologa Barbary Gierak-Pilarczyk, szanowanego, wspaniałego, pełnego empatii człowieka, wieloletniego, charyzmatycznego Dyrektora Wojewódzkiego Zespołu Reumatologicznego w Sopocie. Dzięki jej zaangażowaniu, energii i oddaniu możliwa była kontynuacja idei wiodącego Ośrodka Reumatologicznego zapoczątkowana w 1956 roku przez dr Jadwigę Titz-Kosko, w którym wysoki standard opieki nad chorym reumatologicznym był najważniejszy. Zarząd Oddziału Gdańskiego PTR

dr. n. med. Wiesław Romanowski, zmarł w 2021r

dr. n. med. Wiesław Romanowski, zmarł w 2021r

członek honorowy Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego odznaczonego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski uhonorowanego statuetką „ Dobry Duch Reumatologii Wielkopolskiej” Dyrektora Ośrodka Reumatologicznego w Śremie w latach 1964-2002 Odszedł wybitny lekarz kochający życie i drugiego człowieka Rodzinie i Współpracownikom składamy wyrazy głębokiego współczucia Zarząd Główny i członkowie Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego

dr n. med. Antoni Skura, zmarł w 2021r

dr n. med. Antoni Skura, zmarł w 2021r

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 27 stycznia 2021 odszedł od nas. Członek Honorowy Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, odznaczony przez prezydenta RP Złotym Medalem za Długoletnią Służbę, wieloletni Ordynator Oddziału Reumatologii Szpitala Dietla przy ul.Skarbowej, Kierownik Poradni Przyszpitalnej, współorganizator Zakładu Opieki Zdrowotnej w Brzesku, wieloletni Konsultant Wojewódzki w dziedzinie reumatologii, wspaniały człowiek i lekarz, znakomity nauczyciel wielu pokoleń reumatologów. Pozostanie na zawsze w naszej pamięci Rodzinie i współpracownikom składamywyrazy głębokiego współczucia Zarząd Oddziału Małopolskiego PTR

prof. dr hab. n. med. Gerard Jonderko, zmarł w 2021r

prof. dr hab. n. med. Gerard Jonderko, zmarł w 2021r

śp. prof. dr hab. n. med. Gerarda Jonderko (1925-2021) członka honorowego Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, kierownika IV Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Śląskiej Akademii Medycznej, wychowawcy wielu pokoleń lekarzy, autora prac naukowych i pioniera zastosowania krioterapii w reumatologii Rodzinie i Współpracownikom składamy wyrazy głębokiego współczucia Zarząd Główny i członkowie Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego

prof. dr hab. n. med. Zdzisława Świerczyńska, zmarła w 2016r

Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że dnia 17 maja 2016r. odeszła śp. prof. dr hab. n. med. Zdzisława Świerczyńska reumatolog i immunolog wieloletni pracownik Instytutu Reumatologii w Warszawie

lek. med. Irena Kuśmierska, zmarła w 2016r

lek. med. Irena Kuśmierska, zmarła w 2016r

Nie umiera ten, kto trwa w sercach i pamięci naszej 17 lutego 2016 r. po ciężkiej chorobie odeszła od nas Dr Irena Kuśmierska. Urodziła się 6 lipca 1941 r. w rodzinie rosyjskich nauczycieli matematyki i fizyki. Niebawem, w ramach stalinowskich czystek inteligencji jej rodzice zostają aresztowani przez NKWD i wkrótce giną zamordowani przez reżim i nikt nawet nie wie, gdzie jest ich grób. Pozbawione rodziców dziecko trafia pod opiekę ich polskiej przyjaciółki. Młoda Polka postanawia wychować rosyjskie dziecko jak swoje. Po wojnie obie wracają do Polski, do Zawiercia, gdzie przybrana matka wychodzi za mąż. Malutka Rosjanka staje się Polką i dostaje imię Irena. Studia ukończyła na Akademii Medycznej w Krakowie. Początkowo chce specjalizować się w psychiatrii. Rozpoczyna pracę w Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Zamku w Mosznej, następnie krótko pracuje w przychodni Transbudu jako lekarz zakładowy, jednak swoje życie zawodowe związała przede wszystkim z reumatologią. W 1978 r. objęła stanowisko ordynatora Szpitala Reumatologiczno-Rehabilitacyjnego w Pokoju. Funkcję tę pełniła przez ponad 20 lat. W latach 80-tych była dyrektorem tego szpitala, jak również Konsultantem Wojewódzkim ds. reumatologii. Pod jej kierownictwem specjalizację ukończyło wielu opolskich reumatologów. Zawsze niezwykle skromna, bardzo łagodna, wiecznie uśmiechnięta i całkowicie bezkonfliktowa. Przez całe 20 lat 30 km do pracy w Pokoju dojeżdżała autobusem PKS razem z innymi pracownikami. Była lekarzem oddanym pacjentom, cierpliwym, doświadczonym, kompetentnym. Nie trzeba tłumaczyć lekarzom, że pacjenci ze schorzeniami reumatologicznymi, to zwykle ludzie cierpiący wiele lat, często niełatwi w prowadzeniu. Zawsze znalazła czas, by wysłuchać ich skarg i problemów. Pacjenci to doceniali. Wyrażają się o Dr Kuśmierskiej z szacunkiem i wdzięcznością. Dla młodszych kolegów lekarzy była wyrozumiała, ciepła i opiekuńcza. Uwielbiała muzykę, literaturę, poezję (m. in. Szymborskiej i Leśmiana). Często można było ją spotkać na piątkowym koncercie w Filharmonii Opolskiej. Kochała wędrówki po górach, zaliczyła większość szlaków tatrzańskich (w tym Rysy, Orlą Perć i Żleb Kulczyńskiego). Często jeździła nad jeziora. Kochała przyrodę. Wychowała 2 synów. Z oddaniem opiekowała się swoimi przybranymi rodzicami, którzy dożyli sędziwego wieku. W 1998 r. został zdiagnozowany u niej guz mózgu. Walka z nowotworem trwała 18 lat. Wraca jeszcze do pracy w Szpitalu w Pokoju na 2 lata, a będąc na emeryturze pracuje jeszcze około roku w Oddziale Reumatologicznym w Kup. Jeśli tylko stan zdrowia jej pozwalał uczestniczyła w szkoleniach Opolskiego Oddziału Towarzystwa Reumatologicznego. Zmuszona była jednak całkowicie zrezygnować z pracy. Przechodzi kilkanaście operacji z powodu nawrotu choroby. Wielokrotnie wydawało się, że nie ma żadnych szans na powrót do zdrowia, lecz jej hart ducha i waleczność sprawiały, że odzyskiwała sprawność. Choroba pokonała ją 17 lutego 2016 r. Ostatnia droga dr Kuśnierskiej, w przepięknej oprawie utworu Vangelisa, zgromadziła wielu jej przyjaciół i pacjentów, którzy wyrazili tym samym jaką serdecznością, życzliwością i uznaniem się cieszyła. Niech zawsze pozostanie w naszej pamięci. Autor: Lek. med. Małgorzata FALENTA-HITNAROWICZ

lek. med. Witold Jasiński, zmarł w 2016r

lek. med. Witold Jasiński, zmarł w 2016r

Ciężko o swoim Tacie pisać w czasie przeszłym. Jednak nieubłagane koleje życia toczą się tylko Panu wiadomym rytmem. W dniu 21 stycznia zmarł dr Witold Jasiński. Odszedł cicho i szybko. Mówi się, że dobrzy ludzie mają dobrą śmierć, o ile w ogóle śmierć jest dobra… Jego zabrała niemal na posterunku. Bo mimo swoich 78 lat (a za dwa tygodnie miałby 79) do końca pracował. Któż go nie znał? To chyba retoryczne pytanie. Leczył tysiące mieszkańców naszego powiatu. Był długoletnim, bo od początku lat 70. Ordynatorem szpitala w Gogolinie, a po jego zamknięciu, jeszcze przez lat parę – Oddziału Wewnętrznego Szpitalaw Otmęcie. O gogoliński szpital, który z mozołem remontował i wyposażał, walczył, by go nie zamknięto. Przyjmował w niemal wszystkich przychodniach publicznych, zakładowych, a i prywatnych w Krapkowicach, Otmęcie i w Gogolinie. Pracował w Pogotowiu Ratunkowym i „starym” Szpitalu w Krapkowicach. Wychował dziesiątki lekarzy młodszego pokolenia, którzy praktykowali u Niego i robili specjalizacje pod Jego kierunkiem. W latach 60. prowadził wraz z moją mamą Aleksandrą – Ośrodek Zdrowia w Malni. Leczył ludzi od 1961 r. To 55 lat… Nie chcę pisać tu Jego noty biograficznej. Na topewno przyjdzie czas. Zapewne wraz z nim, odchodzi spory kawałek lokalnej historii służby zdrowia. Urodził się w 1937 r. w Kolbuszowej na Rzeszowszczyźnie, studiował medycynę we Wrocławiu, lecz całe swoje pracowite życie spędził w powieciekrapkowickim, dokąd przybył za ukochaną kobietą – swoją żoną. Zyskiwał sympatię setek pacjentów, przez okazywanie empatii. Zawsze miał czas, by wysłuchać każdego chorego, a oni zwierzali Mu się nie tylko ze swoich chorobowych przypadłości. Cechował się bowiem wysoką kulturą osobistą i poczuciem humoru. Był człowiekiem niezwykle ciepłym i przyjaznym. W ostatnich latach był lekarzem górażdżańskiego ZOL-u i prowadził Poradnię Reumatologicznąkrapkowickiego ZOZ-u. Zawsze też miał nadkomplet pacjentów. Dla mnie Tata był niedościgłym wzorem – męża, ojca, opiekuna i doradcy. Podchodził do wielu spraw z filozoficznym dystansem, choć potrafił być też energiczny i stanowczy, jeśli wymagała tego sytuacja. Imponował mi pod wieloma względami. Zawsze doświadczałem Jego miłości i zrozumienia, nawet w sprawach bardzo kontrowersyjnych, i nawet wtedy, gdy musiał wyjeżdżać na kursy i egzaminy na kolejne specjalizacje. Bardzo lubił podróżować, szczególnie z rodziną, ostatnie lata także z wnukiem Jakubem. Starał się być aktywny fizycznie, dopóki zdrowie mu pozwalało. Przed laty chadzałw góry z moją harcerską drużyną i tak też spędzał, na tatrzańskich, sudeckich czy bieszczadzkich szlakach całe urlopy, z naszą mamą, ze mną, córką Agnieszką, z której był bardzo dumny, że poszła w Jego ślady kończąc wrocławską medycynę i broniąc doktorat. Ze mną (tylko we dwójkę), też wiele razy wybierał się w góry. Uwielbiał długie spacery po okolicy. W latach siedemdziesiątych jeździliśmy rodzinnie na wczasy, tam, gdzie było to wtedy możliwe. Był zapalonym fajczarzem. Lubił dobry tytoń, a Jego kolekcja fajek, to zapewne kilkaset egzemplarzy, choć w ostatnich latach już nie palił. Uwielbiał dobrą, staropolską kuchnię. Lecz najbardziej zadziwiał mnie Jego intelekt. Miał wszechstronną wiedzę z różnych dziedzin. Niekiedy nawet z takich, o które nikt by Go nie podejrzewał, np. z fizyki czy astronomii. Znał się na sztuce,a nawet sporcie i muzyce rozrywkowej. Przede wszystkim jednak, był humanistą z krwi i kości. Wielkim erudytą i patriotą. Zaczytywał się esejami filozofów i klasyką. Pasjonował się historią. Jego biblioteka pęka w szwach. To tysiące książek z różnych dziedzin, które nie mieszczą się już dawno w Jego gabinecie. I On je wszystkie przeczytał. Lektura bowiemi żywe zainteresowanie teraźniejszością, to prócz leczenia ludzi, Jego największa miłość i pasja. Jakże często mówił do mnie: „Musisz to przeczytać”, podsuwając mi co rusz nową lekturę bądź artykuł prasowy. Książki traktował swoiście. Na marginesach dopisywał swoje uwagi, podkreślał zdania, robił wykrzykniki, dołączał wycinki z gazet i zapisaneprzez siebie karteluszki. Potrafił wychwycić w nich każdy, nawet najmniejszy błąd merytoryczny, gramatyczny czy ortograficzny, a nawet komputerowy, przeoczony przez korektora. Czytał uważnie. Zatapiał się w lekturze. I nieważne, czy była to książka czy gazeta. Na końcu każdej książki robił adnotację, kiedy, gdzie, a nawet o której godzinieskończył ją czytać. Jakże mi było miło, kiedy i ja mogłem w nich robić taki dopisek. Często komentowałmoje felietony w TK. Wiem, że i je lubił czytać. Półki w Jego w gabinecie, dosłownie zawalone książkami, zdobi wiele dziwnych figurek i pamiątek z miejsc, w których bywał, a na ścianach wiszą obrazy, fotografie, także ze spotkania z Janem Pawłem II i patriotyczne symbole. Banałem jest stwierdzenie, że człowiek żyje tak długo, jak pamięć o nim. Ja na pewno mojego Ojca nigdy nie zapomnę, a sądzę, że wielu, wielu ludzi także. Szkoda tylko, że nie uległem namowom Naczelnej TK i nie przeprowadziłem z nim rozmowy – wywiadu rzeki na temat dziejów lecznictwa w regionie. Ale On nie chciał. Był bowiem człowiekiem nad wyraz skromnym. Mógł sięgać po duże zaszczyty i większe apanaże. Nie dbał o to, jak i o kilka medali, które dostał. Bardziej cenił choćbypamiątki ze Złotego Jubileuszu ślubu z mamą. Był człowiekiem kompletnym, mimo, że przez ostatnie lata zmagał się z ułomnościami ciała. Odebrał staranne wykształcenie, które do końca pogłębiał. Przeżył głęboko wojnę; ale w głębi duszy pozostał oddanym pacjentom lekarzem, których setkom uratował lub przedłużył życie. Był tzw. lekarzem„starej daty” w dobrym tego słowa znaczeniu. I tak niech zostanie. Autor: Wawrzyniec JASIŃSKI

prof. dr hab. n. med. Jan Gietka, zmarł w 2016r

prof. dr hab. n. med. Jan Gietka, zmarł w 2016r

Z głębokim żalem zawiadamiamy o śmierci w dniu 13 maja 2016 roku płk. w st. spocz. prof. nadzw. dr. hab. n. med. Jana Gietki, specjalisty chorób wewnętrznych i reumatologii, wieloletniego pracownika, profesora nadzwyczajnego i kierownika IV Kliniki Chorób Wewnętrznych CKP WAM. Msza żałobna odbędzie się 18 maja 2016 roku o godzinie 11:00 w kościele Niepokalanego Poczęcia Naświętszej Maryi Panny w Nieporęcie Plac Wolności 3, po czym nastąpi odprowadzenie na cmentarz miejscowy do grobu rodzinnego. Rodzinie i Bliskim składamy wyrazy głębokiego współczucia. Dyrekcja, Rada Naukowa i Pracownicy Wojskowego Instytutu Medycznego Jan Józef Gietka,pułkownik, prof. nadzw. dr hab. n. med., internista, reumatolog Absolwent Wydziału Lekarskiego AM w Krakowie, 1951 Specjalizacja: choroby wewnętrzne - 1953 Specjalizacja II: choroby wewnętrzne - 1956; reumatologia - 1958 Praca doktorska: Wpływ butazolidyny na zachowanie się mukopolisacharydów błony śluzowej żołądka : próba wyjaśnienia mechanizmu powstawania wrzodów żołądka po butazolidynie. Promotor: płk prof. St. Bober Recenzenci: prof. Z. Ruszczewski, prof. M. Kędra WAM Łódź. 26.04.1963 Rozprawa habilitacjyjna: Badania nad metabolizmem mukopolisacharydów tkanki łącznej w doświadczalnym zapaleniu stawów u szczurów, wywołanym adjuwantem Freuda. WAM. 20.05.1969 Nadanie prof. nadzw: 1975 Autor ponad 100 prac naukowych Przebieg pracy w WIM: asystent - 1953-56; st. asystent - 1956-63; adiunkt II Kliniki Chorób Wewnętrznych - 1964-69; docent - 1970; prof. nadzw – 1975; kierownik IV Kliniki Chorób Wewnętrznych - 3.07.1984-1986 Zainteresowania naukowe:biochemia płynów stawowych, działania leków przeciwzapalnych i diagnostyka kliniczna w chorobach układu ruchu Nagrody naukowe:Nagroda Komendanta CKP WAM trzykrotnie - 1965, 1973, 1975; Nagroda Rady Naukowej Instytutu Reuamotologii w Warszawie - 1976; Wyróżnienie Ministra Obrony Narodowej - 1984 Odznaczenia: Medal za udział w walkach o Berlin, Medal Zwycięstwa i Walki, Krzyż Oficerski i Kawalerski - 1973 OOP; Złoty Krzyż Zasługi - 1960, Złoty, Srebrny i Brązowy Medal Za Zasługi dla Obronności Kraju; Medal Komisji Edukacji Narodowej, Odznaka Honorowa PCK - 1971, Odznaka za Wzorową Pracę w Służbie Zdrowia - 1969, Odznaka Służby Zdrowia Armii Laotańskiej - 1955

lek med. Tadeusz Zdzisław Snoch, zmarł w 2015r

lek med. Tadeusz Zdzisław Snoch, zmarł w 2015r

Tadeusz Zdzisław Snoch ur.19.08 1946r. w Promniku, gm. Strawczyn. Ukończył Szkołę Podstawową w Promniku, a następnie Liceum Ogólnokształcące im. Piotra Ściegiennego w Kielcach. W latach 1966-1972 Wojskowa Akademia Medyczna, Wydział Lekarski, nr dyplomu 1568, studia ukończone 15 maja 1972r Od czerwca 1972r.do lipca 1973r. pracował w Wojskowym Szpitalu w Krakowie jako młodszy asystent, potem od sierpnia 1973r.do listopada 1977r.w Jednostce Wojskowej w Giżycku jako lekarz jednostki, a następnie od grudnia 1977r. do stycznia 1979r.w Jednostce Wojskowej w Kielcach. W okresie styczeń 1979-czerwiec 1989 był wykładowcą Studium Wojskowego WSP Kielce. Egzamin specjalizacyjny II st.z reumatologii zdał 21 maja 1985r.w Warszawie. Pracował w Przychodni Rejonowej w Kielcach przy ul. Sobieskiego oraz przy ul. Żelaznej, w Wojskowej Specjalistycznej Przychodni Lekarskiej w Kielcach, w Przychodni "Centrum" przy ul. Prusa w Kielcach, w Przychodni "Artimed" w Kielcach, w Przychodni w Górnie. Stopień wojskowy - podpułkownik. Rodzina: żona Jadwiga Lucyna, córka Magdalena, wnuki Maciej i Michał,syn Adam, córka Izabela, córka Monika. Zmarł w 2015 roku.

dr n.med. Aleksandra Wolny-Niedzielska, zmarła w 2015r

dr n.med. Aleksandra Wolny-Niedzielska, zmarła w 2015r

Dr n.med. Aleksandra Wolny-Niedzielska ur. 05.07.1955r., uczęszczała do liceum im. Żeromskiego i liceum muzycznym im. Różyckiego w Kielcach, była wzorowym uczniem (co roku była nagradzana odznaką „Wzorowy Uczeń”). Miała dwie matury ogólną i muzyczną, obie zdane z wyróżnieniem, dzięki czemu miała wstęp bez egzaminu na Akademię Medyczną i Akademię Muzyczną. Na tzw. popisach muzycznych koncertowała z filharmonią kielecką. Jej ulubionymi i popisowymi utworami były: „Etiuda rewolucyjna” F. Chopina i koncert b-moll P. Czajkowskiego. Ola wybrała Akademię Medyczną w Krakowie, gdzie zdawała w zerowych terminach wszystkie najtrudniejsze egzaminy na najwyższe oceny. Gdy była studentką IV roku studiów medycznych wiedzę Jej i zdolności docenił prof. Julian Aleksandrowicz - największa sława polskiej medycyny, który zaproponował Jej współpracę z Katedrą Hematologii Akademii Medycznej w Krakowie. Z profesorem Aleksandrowiczem i Jego zespołem współpracowała do ukończenia studiów. Olajednak po studiach wróciła do Kielc, bo rodzina była dla Niej najważniejsza (wyszła za mąż w 1975 roku, gdy była na II roku studiów). Wiedzę swą pogłębiała, a umiejętności medyczne doskonaliła w praktyce (co ciekawe egzaminy ze specjalizacji też zdała z wyróżnieniem), miała doskonały kontakt z pacjentami, którym umiała pomóc, a pomocy nigdy nie odmawiała. Dopiero po latach, gdy zdobyła spore doświadczenie zawodowe, napisała pracę doktorską pod kierunkiem prof. Anny Romickiej, którą obroniła w 2005 roku także z wyróżnieniem w Instytucie Reumatologii w Warszawie, godząc z powodzeniem obowiązki zawodowe z rodzinnymi, arodzinne z naukowymi (oprócz pracy w przychodni i szpitalu, prowadziła zajęcia ze studentami na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach, a także we Wszechnicy Świętokrzyskiej). Temat jej pracy doktorskiej „Ocena chorób układu ruchu u dzieci z województwa świętokrzyskiego objętych opieką Poradni Reumatologicznej w Kielcach w latach 1999- 2003r.” Myślała nawet o habilitacji, zbierała materiały, robiła badania i na pewno by ją napisała, ale musiała ostatnio zmierzyć się z innymzadaniem. Ola była także autorką, jak na obwolucie tej publikacji zaznaczyła prof. Romicka - pierwszego w Polsce podręcznika pt. Kliniczne podstawy reumatologii; dla studentów fizjoterapii (2009). Zmarła we wtorek 10 listopada 2015r.

lek. med. Tadeusz Kluk, zmarł w 2015r

lek. med. Tadeusz Kluk, zmarł w 2015r

Urodzony 02.01.1951r w Nisku nad Sanem. Studia medyczne ukończył w 1976r na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Krakowie. Początkowo podjął pracę w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Krośnie oraz Szpitalu Sanatoryjnym w Iwoniczu Zdroju. Od 1982r pracował w Szpitalu Powiatowym w Sandomierzu, tu też specjalizował się w zakresie reumatologii w 1984r. Przez wiele lat był związany z oddziałem reumatologicznym i przychodnią reumatologiczną sandomierskiego szpitala. Zmarł 03.03.2015r

lek. med Adam Foltyn, zmarł w 2003r

lek. med Adam Foltyn, zmarł w 2003r

Adam Foltyn [1943-2003] założyciel pierwszego w województwie Świętokrzyskim oddziału reumatologicznego. Urodził się 29 kwietnia 1943 r w Sędziszowie/ woj. Świętokrzyskie/. W 1966 r ukończył Akademię Medyczną w Warszawie, uzyskując tytuł lekarza medycyny i rozpoczął pracę jako młodszy asystent na Oddziale Chorób Wewnętrznych w Starachowicach. W latach 1969 do 1978 był kierownikiem Ośrodka Zdrowia w Wohyniu/ powiat Radzyń Podlaski/. W tym okresie , w roku 1973, uzyskał tytuł specjalisty I stopnia z chorób wewnętrznych a w 1978 specjalisty II stopnia z reumatologii, którą to specjalizację odbywał w Klinice Reumatologii w Lublinie. W 1978 r rozpoczął pracę w Poradni Reumatologicznej we Włoszczowie jednocześnie podejmując się organizacji, w tamtejszym szpitalu, pierwszego w województwie Oddziału Reumatologicznego z dużym zapleczem rehabilitacyjnym , który został otwarty we wrześniu 1982 . Dr Adam Foltyn był Ordynatorem tego Oddziału do 13 lutego 2003 r dnia swej nagłej śmierci. Stworzony przez niego Oddział Reumatologiczny stał się ważnym ośrodkiem na terenie województwa, gdzie równolegle z wiodącymi ośrodkami w Polsce wprowadzane były nowe metody diagnostyczne, terapeutyczne, prowadzone badania kliniczne, kształcone nowe kadry reumatologów. Od 1990 do 2003 był przewodniczącym Oddziału Kieleckiego Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego We wspomnieniach pacjentów, personelu, kolegów pozostawał i pozostaje jako człowiek niezwykle pogodny - wesoły, ciepły, życzliwy, niosący pomoc w każdych warunkach. Był szczególnie wrażliwy na krzywdę , ubóstwo dzieci, czego wyrazem było przyznanie mu przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci , w 1975r, odznaki Przyjaciel Dzieci. O Jego i Jego Żony rozległej działalności charytatywnej wie niewiele osób. Swój wolny czas, którego zresztą miał niewiele, poświęcał Rodzinie- żonie Barbarze, dzieciom Kindze i Piotrowi/ w przyszłości lekarzom/ potem wnuczkom i oczywiście ukochanym psom.

Kalendarium